Strona główna » Atex » ATEX w akumulatorni – strefy zagrożenia wybuchem przy ładowaniu akumulatorów

ATEX w akumulatorni – strefy zagrożenia wybuchem przy ładowaniu akumulatorów

Kiedy stanowisko ładowania akumulatorów staje się strefą zagrożenia wybuchem?

Wodór tworzy mieszaninę wybuchową w zakresie od 4 do 75% objętościowych – najszerszym, z jakim można mieć do czynienia w zwykłym zakładzie. Jest przy tym czternaście razy lżejszy od powietrza, więc nie spływa do zagłębień, tylko zbiera się pod stropem. Strefa w akumulatorni jest zwykle w górze – przy oprawach, czujkach i instalacjach.

Najczęstsze nieporozumienie dotyczy wentylacji. Wymaganą wydajność liczy się według PN-EN 62485-2 i PN-EN 62485-3 z parametrów baterii: typu, pojemności, liczby ogniw i prądu w końcowej fazie ładowania. Kubatura pomieszczenia nie jest składnikiem tych obliczeń – duża hala sama z siebie niczego nie rozcieńczy.

Obok klasyfikacji stref obowiązuje odległość bezpieczna – przestrzeń wolna od iskrzenia, łuku elektrycznego i powierzchni cieplejszych niż 300°C. Obowiązuje nawet wtedy, gdy w pomieszczeniu nie wyznaczono żadnej strefy. Najczęściej narusza ją rzecz banalna: rozłączanie wtyczki przy prostowniku pod napięciem.

Warto rozbroić dwa przekonania. Bateria bezobsługowa nie jest bezgazowa – ogniwa VRLA też uwalniają gaz przez zawory przy przeładowaniu. I odwrotnie: przy dobrze dobranej wentylacji strefa może ograniczyć się do otoczenia korków ogniw albo nie powstać wcale.

Dlatego przy akumulatorniach opłaca się liczyć przed inwestycją. Zaprojektowanie wentylacji pod obliczone wydzielanie wodoru wychodzi taniej niż późniejsza wymiana opraw i gniazd na wykonanie przeciwwybuchowe.

Podaj typ i pojemność baterii oraz liczbę stanowisk ładowania – policzymy wymaganą wydajność wentylacji i wycenimy dokumentację.

ATEX - akumulatornia

Często zadawane pytania – ATEX w akumulatorni

Tak. Obowiązek dotyczy procesu, nie pomieszczenia – ocenę zagrożenia wybuchem sporządza się tam, gdzie prowadzone są procesy z użyciem materiałów mogących wytworzyć mieszaniny wybuchowe (§37 rozporządzenia MSWiA z 7 czerwca 2010 r.). Ładowanie odbywające się „przy ścianie w hali”, bez wydzielonej akumulatorowni, podlega mu dokładnie tak samo. Wielkość hali niczego tu nie zmienia, bo wodór nie rozprasza się równomiernie – zbiera się pod stropem.

To przestrzeń wokół ogniw, w której nie może znajdować się żadne skuteczne źródło zapłonu – iskrzenie, łuk elektryczny, otwarty ogień ani powierzchnia o temperaturze powyżej 300°C. Obowiązuje niezależnie od tego, czy w pomieszczeniu wyznaczono strefę zagrożenia wybuchem. Dla typowych baterii trakcyjnych przyjmuje się odległość rzędu 0,5 m, ale wartość wylicza się z parametrów konkretnej instalacji.

Tak, choć znacznie mniej. Określenie „bezobsługowa” odnosi się do braku konieczności uzupełniania elektrolitu, a nie do braku gazowania. Przy przeładowaniu, uszkodzonym prostowniku lub wysokiej temperaturze ogniwa VRLA również uwalniają gaz przez zawory, a dodatkowo grozi im niekontrolowane przegrzanie prowadzące do zniszczenia baterii. Normy obejmują je na równi z bateriami zalewanymi – zmieniają się tylko wartości przyjmowane do obliczeń.

Najczęstszym źródłem jest iskra przy rozłączaniu wtyczki, gdy prostownik pozostaje pod napięciem – czynność wykonywana w magazynie kilkanaście razy dziennie. Do tego dochodzą wyładowania elektrostatyczne, o których przy akumulatorowniach zapomina się najczęściej, oraz osprzęt elektryczny niedostosowany do strefy: gniazda, oprawy oświetleniowe, czujki. Wodór ma jedną z najniższych minimalnych energii zapłonu spośród gazów przemysłowych, więc próg skuteczności źródła jest tu wyjątkowo niski.

Według metodyki z PN-EN 62485-2 dla baterii stacjonarnych i PN-EN 62485-3 dla akumulatorów trakcyjnych. Do obliczeń wchodzą typ i pojemność baterii, liczba ogniw oraz prąd w końcowej fazie ładowania. Kubatura pomieszczenia nie jest składnikiem wzoru – dwie identyczne baterie wymagają tej samej wydajności wentylacji niezależnie od tego, czy stoją w małej akumulatorowni, czy w dużej hali.

Nie zawsze. Przy odpowiednio dobranej i sprawnej wentylacji stężenie wodoru może być utrzymywane na tyle nisko, że strefy nie wyznacza się wcale albo ogranicza się ją do bezpośredniego otoczenia korków ogniw. Rozstrzyga to ocena ryzyka wybuchu wykonana dla konkretnej instalacji. To zresztą główny powód, dla którego warto ją zrobić przed inwestycją – dobrze zaprojektowana wentylacja bywa tańsza niż wymiana osprzętu elektrycznego na wykonanie przeciwwybuchowe.

Normy zalecają rozmieszczenie nawiewu i wywiewu na przeciwległych ścianach, a jeżeli muszą znaleźć się na jednej – z odstępem co najmniej 2 m. Powietrze odciągane z akumulatorowni lub stanowiska ładowania powinno być odprowadzane na zewnątrz budynku, a nie zawracane do hali. Ponieważ wodór unosi się, wywiew umieszczony nisko nie spełni swojej funkcji, nawet przy prawidłowej wydajności wentylatora.

Nieprzestrzeganie przepisów BHP jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny od 2000 zł do 60 000 zł (art. 283 §1 Kodeksu pracy w brzmieniu obowiązującym od 8 lipca 2026 r.), a przy bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia inspektor pracy może nakazać wstrzymanie prac – w magazynie oznacza to zatrzymanie ładowania, a więc i całej floty wózków. Brak wymaganej dokumentacji bywa też podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania po pożarze.

Stan prawny na: 4 sierpnia 2026 r.